aeaeWaujek Euzeebiusz daał mi kilka ceegieł
aeaeŻebym zbudował zamek bo miałem kilka cegieł
aeKtóre dał mi wujek Euzebiusz
aeaeWięc zbudowałem zamek na skalistym podłożu
aeaeAle utonął w bagnie bo podłoże było skaliste
aeaePrawie jak dusza wujka Euzebiusza
aeWięc zbudowałem zamek nowy
aeaeAle utonął w bagnie bo podłoże było skaliste (prawie)
aeaeA ciotka Matylda wyleciała w powietrze
aeaeBo paliła fajkę w atmosferze pełnej metanu
aeaI była duża dziura do której wpadła
aePoszedłem po rozum do Tłuszcza
aeaeI zbudowalem cegielnię z cegieł wyjętych z bagna
aeBy zrobić więcej cegieł
aeaeI zbudowałem zamek na skalistym podłożu
aeaeAle utonął w bagnie bo podłoże było skaliste
aeaeJak kamień nerkowy małego ślicznego zajączka
aeaeaA pięć mil dalej też było skaliste bagno i zamek
eaePoszedł na dno bo nie wytrzymał napięcia powierzchniowego
aaA pieśń już kończyć trzeba
aeaeBo kartka nam się kończy na której są zapisane
aeGodziny porannego budzenia