DA
DChleba takiego jak tAen od Cześka
eGFish
eNie kupisz nGigdzie nFisawet w Wahrszawie
GA
GBo Czesiek piekarz nAie piekł lecz tworzył
DA
DBochny jak z mąki słAonecznej kołacze
DA
DKłaniali mu się lAudzie gdy wyjrzał
eGFish
ePrzez okno Gw kitlu łFisyknąć pohwietrza
GA
GA kromkę masłem smarAując każdy
DADMDówił: nad chleby ten chAleb od CzDeśka
CGeachCleb się chlGebie chleeb się chlaebie
Che
Cbo nad chlheb być może eco!
CGeachCleb się chlGebie chleeb się chlaebie
CnCiech ci nigdy nie zabraknie
DAehGDAGDdDrożdży wAody reąk i ziharna (mGrucDzał CAzesiek Gtak noc wD noc)
DAA o porankach chlebem pachnących
eGFishGdy pora idzie spać na piekarzy
GAZaczerwienione przymykał oczy
DACzesiek, i siadał z dłutem przy stole
DACiągle te same oczy i trochę
eGFishZa duży nos w drewnie cierpliwym
GAPieściły ręce dziesiątki razy
DADW poranki świeżym chlebem pachnące
CGeachleb się chlebie chleb się chlebie
Chebo nad chleb być może co!
CGeachleb się chlebie chleb się chlebie
Cniech ci nigdy nie zabraknie
DAehGDAGDdrożdży wody rąk i ziarna (mruczał Czesiek tak noc w noc)
DAnikt takich słów jak miasto miastem
eGFishnie znał i źle się dzieje mówili
GAna obraz czerniał Czesiek razowca
DAkruszał podobnie bułce zleżałej
DAGdy go znaleźli na pasku z wojska
eGFishdłuto jak w bochen wbite miał w garści
GAi nie wie nikt co Cześka wzięło
DADlecz śpiewa każdy jak miasto miastem
CGeachleb się chlebie chleb się chlebie
Chebo nad chleb być może co!
CGeachleb się chlebie chleb się chlebie
Cniech ci nigdy nie zabraknie
DAehGDAGDdrożdży wody rąk i ziarna (mruczał Czesiek tak noc w noc)