[Powrót][Popraw piosenkę][O edytowaniu][github][Inne rozpoczęte edycje]picture_as_pdfA4picture_as_pdfA5

Bartne

Słowa: Bogusław Diduch
Muzyka: Mirosław Czyżykiewicz; Bogusław Diduch
Wykonawca: Ostatnia wieczerza w karcznie przeznaczonej do rozbiórki
Metrum: 4/4
Na zachodzie słońce jeszcze się toczy
 
I butelka nad ławą rzuca cień
 
Wojtek Bellon zagląda mi w oczy
 
W Bartnem pod bacówką gaśnie dzień
 
Mówią mi, że gdy gram jego song
 
Głos mi drży i do oczu płyną łzy
 
Wojtek przez głośniki wypiek Cześka sławi
 
Jego pieśń ponad góry niosą mgły
 
1.
Utonęły w zieleni gór i puchu nieba
 
W morzu liści i w wełnianym swetrze z traw
 
Moja pamięć moje myśli niezbadane
 
Zaklęte w melodii ruskich chat
 
Gdzieś na krańcu świata gdzie nie widać piekieł
 
Tylko niebo na ikonach srebrem lśni
 
Święty spokój ofiaruje nam Mikołaj
 
Święty spokój w jego skośnych oczach tkwi
 
Ref:
Dobry Pan mnie wiedzie wyboistą drogą
 
Dobry Pan życzenia moje zna
 
W górach myśli poszybują ku pradawnym bogom
 
A w kopułach cerkwi wieczność trwa
 
Na tej drodze różne słowa już padały
 
Słowa złe i dobre, miłość szła i śmierć
 
Tylko buki w górach niewzruszone stoją
 
Jakby chciały się do nieba wznieść
 
2.
Nikt nie spieszy się, nie zżyma, nie złorzeczy
 
Życie musi mieć swój smak i stały takt
 
Wprawdzie życia tutaj nie da się zaprzeczyć
 
Każde słowo znaczy to, co znaczyć ma
 
Nie ma miejsca na spojrzenia ukradkowe
 
Tutaj ludziom musisz patrzeć prosto w twarz
 
Tutaj serce na wszystko masz gotowe
 
Tu na szczytach blisko nieba wiecznie trwasz
 
Ref:
Dobry Pan mnie wiedzie wyboistą drogą
 
Dobry Pan życzenia moje zna
 
W górach myśli poszybują ku pradawnym bogom
 
A w kopułach cerkwi wieczność trwa
 
Na tej drodze różne słowa już padały
 
Słowa złe i dobre, miłość szła i śmierć
 
Tylko buki w górach niewzruszone stoją
 
Jakby chciały się do nieba wznieść
 
[Powrót][Popraw piosenkę]