CaNa zachodzie słońce jeszcze się toczy
dGI butelka nad ławą rzuca cień
CaWojtek Bellon zagląda mi w oczy
dGW Bartnem pod bacówką gaśnie dzień
CaMówią mi, że gdy gram jego song
dGGłos mi drży i do oczu płyną łzy
CaWojtek przez głośniki wypiek Cześka sławi
dGJego pieśń ponad góry niosą mgły
CDGUtonCęły w zieleni gDór i puchu niGeba
FEaGFW morzu lFiści i w wełniEanym swetrze z traawGF
dGCMoja pdamięć moje mGyśli niezbadCane
FdGZaklFęte w meldodii ruskich chGat
CDGGdzieś na krańcu świata gdzie nie widać piekieł
FEaGFTylko niebo na ikonach srebrem lśni
dGCŚwięty spokój ofiaruje nam Mikołaj
FdGŚwięty spokój w jego skośnych oczach tkwi
CaDobry PCan mnie wiedzie wyboistą draogą
FEaGFDobry Pan życzenia moje zna
dGCW górach myśli poszybują ku pradawnym bogom
FdGA w kopułach cerkwi wieczność trwa
CaNa tej drodze różne słowa już padały
FEaGFSłowa złe i dobre, miłość szła i śmierć
dGCTylko buki w górach niewzruszone stoją
FGCJakby chciały się do nieba wznieść
CDGNikt nie spieszy się, nie zżyma, nie złorzeczy
FEaGFŻycie musi mieć swój smak i stały takt
dGCWprawdzie życia tutaj nie da się zaprzeczyć
FdGKażde słowo znaczy to, co znaczyć ma
CDGNie ma miejsca na spojrzenia ukradkowe
FEaGFTutaj ludziom musisz patrzeć prosto w twarz
dGCTutaj serce na wszystko masz gotowe
FdGTu na szczytach blisko nieba wiecznie trwasz
CaDobry Pan mnie wiedzie wyboistą drogą
FEaGFDobry Pan życzenia moje zna
dGCW górach myśli poszybują ku pradawnym bogom
FdGA w kopułach cerkwi wieczność trwa
CaNa tej drodze różne słowa już padały
FEaGFSłowa złe i dobre, miłość szła i śmierć
dGCTylko buki w górach niewzruszone stoją
FGCJakby chciały się do nieba wznieść