A7D7A7Fis7DopA7ala się świD7eca, malA7eńki płomień drżFis7y
h7E7A7D7A7Powh7oli zza piE7eca wychA7odząD7 szare snA7y
D7F7E7ZaciD7ęła się płyta, adF7apter się biE7edzi
D7F7E7StukD7ają w podłogę zmęczF7eni sąsiE7edzi
A7D7A7h7CD7A7Więc A7idź już, nie wrD7acaj, niA7e przh7eszkCadzD7aj mA7i
A7D7A7Fis7Nie było cię długo, przestałam liczyć dni
h7E7A7D7A7Wolałeś tę drugą, kwiaciarkę z vis a vis
D7F7E7Zapomniał korytarz, jak brzmią twoje kroki
D7F7E7Nie poznał cię nawet twój fotel głęboki
A7D7A7h7CD7A7Więc po co tu siedzisz, dziwisz nocne ćmy
A7D7A7Fis7Posłuchaj, latarnie wołają cię zza mgły
h7E7A7D7A7Nie patrz tak na mnie, wiesz przecież, gdzie są drzwi
D7F7E7Potrafię bez ciebie oddychać i śpiewać
D7F7E7Choć coraz bezbarwniej jest ptakom na drzewach
A7D7A7h7CD7A7A tamte dwie krople, to wcale nie są łzy