aDaDA kiedy naic już nie miDałem w miaeście do robDoty
aDaBo na wiaększość poDetów skaończył się tu popyt
dWsiadłem w dauto i rzekłem pora mi uciekać
EDo tej PEolski gdzie jeszcze kocha się człowieka
dTam gdzie rdowy przydrożne ubarwione mleczem
HEZapraszHają wędrowca: wstEąpcie do miasteczek!
aDaDW miasteczku pierwszym zamknięty był jedyny hotel
aDaBo personel miał wolne właśnie w tę sobotę
dA w prywatnym mieszkaniu drzwi otworzył blondyn
EI zapytał mnie z miejsca jakie masz poglądy
dSprawiedliwość i prawda to jest dla mnie wszystko
HEWtedy padła odpowiedź: zjeżdżaj aktywisto
aDaDW następnym domku z ogródkiem miejski prokurator
aDaRóżom kolce przycinał równo ciął sekator
dPrzywitałem się grzecznie prosząc o mieszkanie
EOn zapytał mnie tylko jakie ma pan zdanie
dSprawiedliwość i prawda to jest dla mnie wszystko
HEWtedy padła odpowiedź: odejdź ekstremisto
aDaDSolidny dom z pruskiej cegły siatką ogrodzony
aDaI na bramie tabliczka: obcym wstęp wzbroniony
dI na ganku gospodarz czerstwy jak bochenek
EWziął przywitał pytaniem co najbardziej cenię
dSprawiedliwość i prawda to jest dla mnie wszystko
HEBurek bierz miastowego będzie widowisko
aDaDA kiedy minął już miesiąc w mej samotnej drodze
aDaGdzieś na szlaku zatrzymał pojazd mój wędrowiec
dSprawiedliwość i prawda rzekłem do rodaka
EI był pierwszym co spytał: dobrze, ale jaka?
dI podzielił się ze mną chlebem i kłopotem
HETo był też Easy Rider tylko na piechotę