CFGCPrzyłCączył się dFo nas na jGednej z wędCrówek
FeRazem z nFami przemierzał górskie szleaki
FedCRzFadko do keogoś oddezwał się słCowem
FGLecz chFyba mu dobrze było z nGami
CFGCRaz kiedyś w schronisku gdy noc nas zdybała
FeOtworzył jakiś zeszyt wypłowiały
FedCSpod palców spłynęły mu dźwięki gitary
FGI słowa nieznane lecz bliskie
CFGCOd tego wieczoru już zawsze nam śpiewał
FeO nim samym mówiły piosenki
FedCJakieś imię dziewczyny wspomnienia dużego miasta
FGDym z ognisk i noce nieprzespane
CFGCNa jednym ze szlaków pożegnał się z nami
FeOdszedł drogą inną nieznaną
FedCOdszedł jak Majster Bieda może kiedyś powróci
FGZawsze na niego czekamy