CW naszym zoCo trzymali goryla
GW klatce z bardzo grubych kGrat
GZaś przed nią bGaby stawały co chwila
CI podziwiały samca bez szCat
CZwłaszcza na jCedną część jego ciała
GWszystkie bezwstydnie gapiły się wciGąż
GNie powiem nGa co lecz nie było to małe
CKażda wzdychała gdzie przy nim mój mCąż
CLecz oto małpa wychodzi ukradkiem
GKu zaskoczeniu szacownych pań
GChyba ktoś źle zamknął klatkę
CJak to się stało nie wiem sam
CGoryl stanął wolnością zachwycon
GI odezwał się słowem tym
GOd dziś nie będę już dziewicą
CA oto jak słowo przeszło w czyn
CDyrektor zoo postradał zmysły
GI powtarzał ciągle bez tchu
GMój goryl nie miał nigdy samicy
COn jest silniejszy niż ludzi stu
CGdy dowiedziały się o tym niewiasty
GZaraz podniosły straszliwy krzyk
GI zamiast skorzystać z wielkiej szansy
CIdiotki dały drapaka w mig
CNawet te z nich co jeszcze przed chwilą
GMarzyły o małpim supermanie
GTeraz zwiewały aż się kurzyło
CA więc to były tylko marzenia
CTen ich strach był tym mniej zrozumiały
GŻe przecież goryl to na schwał chłop
GBo nawet Don Juan nie dałby mu rady
CSzczęście było dosłownie o krok
CLudzie pierzchnęli we wszystkie strony
GBo dziki samiec przeraził ich tak
GPozostał tylko pewien sędzia młody
CI jakaś staruszka (stuletni wrak)
CGoryl widząc jedynie tych dwoje
GPoczuł gwałtowny erotyki głód
GWięc aby żądze swe zaspokoić
CKu nim skierował swój kaczy chód
CStarucha czując nagłą ochotę
GWestchnęła — więc jednak zdarzył się cud
GKtoś jeszcze miewa do mnie ciągoty
CJuż nie liczyłam na szczęścia łut
CCiekawe jaką samicę tu znajdzie
GChyba tę starą przecież nie mnie
GPomyślał sędzia lecz przyszłość zasię
CDowiodła jak bardzo mylił się
CBo zastanówmy się w tym momencie
GGdyby ktoś inny na miejscu małpy
GMusiał tu wybrać starucha czy sędzia
CKomu z nich szczęścia spróbować dałby
CJa gdybym rozwiązać miał osobiście
GAlternatywę taką już dziś
GBym wybrał babinę oczywiście
CChoć włos się jeży na samą myśl
CAle niestety co prawda goryl
GJest arcymistrzem w miłosnej grze
GLecz jeśli chodzi o smak czy urodę
CWiadomo powszechnie raczej nie
CAlbowiem zamiast zgwałcić staruchę
GJak to uczynił by byle kto
GTen sędziego ułapił za ucho
CI w jakieś krzaki zaciągnął go
CDalszego ciągu zdradzić nie mogę
GChociaż i miejsce na to i czas
GLecz mi nie wolno a wielka szkoda
CJako że sędzia w szczytowym momencie
GZapłakał głośno i krzyknął ,,mamo''
GZupełnie jak człowiek którego na ścięcie
CSkazał był właśnie tego dnia rano