e
e Przyszedł do mnie, jak do swego
FisTwarz z powieści Witkacego miFisał
H
H I dwie książki. Jak nie patrzeć
eHBursa Andrzej i Wojaczek ReafHał
e
e W oczach miał zmęczenie światem
FisI chciał ze mną, tak jak z bratem Fisiść w rozmowy szał
a
a Więc od razu bez przymiarki
FHTakie słowne dwa ogarki mFi dHał
eDGSieedząc, zDawsze siGedź
DGPiDerwsze kroki stGawiaj w chmurach
HeDChHoćbyś wiedział, żee nie wskDórasz
GEaW tGakich chmEurach naic
DGNiechaj wielka będzie cisza
HeDTak by każdy ją usłyszał
GEaGłośniej niż twój krzyk
FisHWięc: kiedy milczysz, milcz
e
e Milczeliśmy przez godzinę
FisPopijając połowinę pFisod kwas
H
H Gdy byliśmy już w rozpędzie
eHWstał, powiedział: na mnie będzie już czas
e
e Jeszcze na mnie spojrzał, jak ten
FisKtóry miał miasteczka każdy wiFise, gdzie
a
a Na odchodnym, bez przymiarki
FisHRzucił słowne dwa ogarki bym pamiętał, że
DGPierwsze kroki stawiaj w chmurach
HeDChoćbyś wiedział, że nie wskórasz
DGNiechaj wielka będzie cisza
HeDTak by każdy ją usłyszał
GEaGłośniej niż twój krzyk
FisHWięc: kiedy milczysz, milcz