a— Patrz, mój dobrotliwy Boże,
GJak wychodzi rano w zboże
E7Zginać harde karki z trudem.
aPatrz jak schyla się nad pracą,
CJak pokornie klęski znosi
GI nie pyta – Po co? Za co?
E7Czasem o coś Cię poprosi
a— Smuć się, Chryste Panie, w chmurze
CWidząc, jak się naród bawi,
GZnowu chciałby być przedmurzem
E7I w pogańskiej krwi się pławić.
aDymią kuźnie i warsztaty,
CLecz nie pracą a – skargami,
GŻe nie taka jak przed laty
E7Łaska Twoja nad hufcami:
a— Załam ręce, Matko Boska;
GNie pomogła modłom chłosta –
E7Młodzież w szranki ciała staje.
aW nędzy gzi się krew gorąca
CBez sumienia, bez oddechu,
GPo czym z własnych trzewi strząsa
E7Niedojrzały owoc grzechu.