aZbrodnaiczy spisek w gimnazjalnej klasie
dZagrdaża państwu w jego spokój godzi
E7
E7Inspiratorów wkrótce wykryć da się
aWciaąż niepoprawni Polaczkowie młodzi
aTen Levittoux był hersztem jak się zdaje
dPrzez niego w duszę sączy się trucizna
E7Śledztwo prowadźcie zgodnie ze zwyczajem
aW mig się przyzna prędko się przyzna
aMury kazamat dostatecznie grube
dŻeby krzyk każdy wytłumić dokładnie
E7Błogosławiony kto przejdzie tę próbę
aA kto się złamie przekleństwo nań spadnie
aLogika dziejów nakłada kajdany
dSprawiedliwości zgrzytają zasuwy
E7I ciągle jedna myśl tłucze o ściany
aNic nie mówić, nie mówić, nie mówić
aNa przesłuchaniu wziął czterysta pałek
dKonieczny był tu bezpośredni przymus
E7Śledztwo da skutek jeśli jest wytrwałe
aBez końca przecież nie może się trzymać
aZwinięty w szmatę leży sztandar ciała
dSzarpie go w strzępy ptaszysko dwugłowe
E7Krwią pokreślona pleców karta biała
aNa niej napis nie powiem, nie powiem
aPonad siennikiem migoce kaganek
dMniej boli ogień niźli ran płomienie
E7Dziś sobie takie rozścielę posłanie
aCo moją celę w jeden krzyk zamieni
aSkąpo tu światła Moskale mi dali
dAle wystarczy żeby spłonął człowiek
E7Patrzcie jak długo ten więzień się pali
aCo już nic nie powie, nie powie