DGSkDąd przychodził ktGo go znał
DGAKtDo mu rękę pGodał kiAedy
DANad rDowem siadał wyjmAował chleb
fishSfiserem przekładał i dzihelił się z psem
AGfiseTAyle wszystkiego co z sGobą miałfise
ADGfiseADMAajster BiDedaGfiseAD
DGCzapkę z głowy ściągał gdy
DGAWiatr gałęzie chylił drzewom
DAŚmiał się do słońca i śpiewał do gwiazd
fishDrogę bez końca co przed nim szła
AGfiseZnał jak pięć palców jak szeląg zły
DGNikt nie pytał skąd się wziął
DGAGdy do ognia się przysiadał
DAWtulał się w krąg ciepła jak w kożuch
fishZnużony drogą wędrowiec boży
AGfiseZasypiał długo gapiąc się w noc
DD7GASmDutny rD7ok tak wGidać trzAeba
DANie przyszedł Bieda zieloną wiosną
fishMiejsce gdzie siadał zielskiem zarosło
AG
AI choć niejeden wytGężał wzrok
AGChoć lato pustym gościńcem przeszło
AGZ rudymi liśćmi jesieni schedą
AGWiatrem niesiony popłynął w przeszłość
AGWiatrem niesiony popłynął w przeszłość
AGAGfiseWiAatrem niesiony popłGynął w przAeszłośćGfise
DAGfiseADMaDjster BiAedaGfiseAD