EHEI znowu nadzy i ona tuż obok
AHSpojrzałem na tamte wszystkie noce
cisgisPrzykryj się choć prześcieradłem
AHJa się już chyba nie zmienię
EHEJuż dawno było za późno
AHEZupełnie spokojny poszedłem
AHZupełnie spokojny poszedłem
EHENie zostawaj w raju do jesieni
EAHI nie próbuj wracać na wiosnę
cisADrzewa bez liści nie dają cienia
cisAAnioły w swetrach nie są ulotne
EHEA przecież kręcą się światy
AHEGdzieś w końcu musi być lato
EHESzukałem tamtych miejsc do znudzenia
AHAż wychodziłem dziury w butach
cisgisA kiedy w końcu znalazłem
AHBrudne ulice oblazłe ściany
EHENie były już nawet wspomnieniem
AHEZupełnie spokojny poszedłem
AHZupełnie spokojny poszedłem
EHENie zostawaj w raju do jesieni
EAHI nie próbuj wracać na wiosnę
cisADrzewa bez liści nie dają cienia
cisAAnioły w swetrach nie są ulotne
EHEA przecież kręcą się światy
AHEGdzieś w końcu musi być lato
EHEI znowu jesień i pora ruszyć
AHPudełka pełne czarno-białych zdjęć
cisgisMyśli słów i twarzy ludzkich
AHGdzie ciebie znowu w świat goni
EHETak szczerze mówiąc to nie wiem
AHEZupełnie spokojny poszedłem
AHZupełnie spokojny poszedłem
EHENie zostawaj w raju do jesieni
EAHI nie próbuj wracać na wiosnę
cisADrzewa bez liści nie dają cienia
cisAAnioły w swetrach nie są ulotne
EHEA przecież kręcą się światy
AHEGdzieś w końcu musi być lato
x2