DAA jeżeli wiosną przejdę nad głębinę
eH7eA bodaj się wszyscy uśmieli, pewnie gdzieś popłynę
DAMiędzy wierzby krzywe, co się słońcem mienią
eH7eAlbo wyspy wikliny szumiące zielenią.
DAZaraz się zachwycę, zaraz się zasłucham
eH7eW jakieś bajdy zaplątane w barokowych słuchach
DASwoje dzieje spiszę na piaszczystym trakcie,
eH7eWyślę pocztą gołębią cztery mile za piec.
DFisI nic więcej, bo przecież nad taką równiną
hEANo jak tu nie lecieć, no jak tu nie płynąć
DFisOd końca do końca, na teraz na teraz i zawsze
hEANo jak tu nie słuchać, no jak tu nie patrzeć.
DAA gdy stąd odejdę zasmuconym sadem
eH7eBędę długo spać jesienią w kącie pod obrazem
DAA gdy się obudzę, choćby mróz był wielki
eH7eWrócę przecież jak inni drugim brzegiem rzeki.
DFisI nic więcej, bo przecież nad taką równiną
hEANo jak tu nie lecieć, no jak tu nie płynąć
DFisOd końca do końca, na teraz na teraz i zawsze
hEANo jak tu nie słuchać, no jak tu nie patrzeć.