DGSzlDiśmy tak już chyba szósty dziGeń
GDPrzed nGami stoi szczyt, cel naszej drDogi
DGSzliśmy tak już chyba szósty dzień
GDPo bokach wysychały siana stogi
eGD
eAni świeci słGońce ani pDada deszcz
eADW tym reoku góry jAakieś tDakie
DGSzliśmy tak już chyba szósty dzień
GDAż Kapeć powiedział czas w doliny nam wyruszyć
DGMoże napotkamy jakiś sklep
GDI parę flaszek piwa uda się osuszyć
eG
eA tam było jak w rGaju
DO ktDórej byś nie przyszedł
DGSzliśmy tak już chyba szósty dzień
GDA w każdej knajpie tak co najmniej cztery piwa
DGZa oknami ciągle sterczy szczyt
GDA drogi jakoś wcale nie ubywa
eGD,,Piwo albo góry!'' powiedziałem
GDOdpowiedział ,,Oczywiście góry!
GADKelner, jGeszcze cztAery pDiwa!''
eGDAni świeci słońce ani pada deszcz
eADW tym roku góry jakieś takie