aH7
aPrzy piwie w karczmie H7w Limanowej
Ea
EZapatrzeni w siwe amgły jesienne
FC
FCzekaliśmy na autobusoweC
BE
BOstatnie lata połączenieE
ad
aBóg przez okno złotyd talar rzucił
adOd dziewczyny w barze pożyczyłem uśmiech
EaRwie na strzępy pajęczyny nić
EaA7
ERozsypuje kopce siane w pyłaA7
d
dDo puszystych traw się tuli
GCa
GSkrada się do pustych ptasich gniazdCa
d
dPo strumieniach z wodą śpiewa
aH7Wpatrzeni w okno milczeliśmy wszyscy
EaNikt nie przerywał czekania
FCNawet gitary zacisnęły zęby
AisE
AisWiedziały — już nie będzie graniaE
adOczy dziewczyny szeptały „zostań”!
GCCzas się zatrzyma w Limanowej
adOddałem uśmiech przewróciłem kufel
EaRwie na strzępy pajęczyny nić
EaA7Rozsypuje kopce siane w pył
dDo puszystych traw się tuli
GCaSkrada się do pustych ptasich gniazd
dPo strumieniach z wodą śpiewa