aEaA7Po klęsce nie pierwszej, podnosząc przyłbicę,
daEaPrzechodzą, jak we śnie, ostatnie granice.
aEaA7Przez cło przemycają swój okrzyk bojowy
daEaI kulę ostatnią, co w ustach się schowa.
aEaA7Swą krew ocaloną oddają za darmo
daEaKażdemu, kto zechce połączyć ich z armią.
aEaA7Farbują mundury, wędrują przez kraje
daEaI czasem strzelają do siebie nawzajem.
aEaA7Przychodzą po zmierzchu do kobiet im obcych
daEaA tam, kędy przejdą — urodzą się chłopcy.
aEaA7Gdy wrócą, przygnani kolejną zawieją,
daEaZobaczą, że synów swych nie rozumieją.
dCGCSpisują więc dla nich noc w noc pamiętniki
daEaNieprzetłumaczalne na obce języki