GDGNa smyczy trzymam filozofów Europy
GDePodparłam armią marmurowe Piotra stropy
CDeMam psy, sokoły, konie - kocham łów szalenie
CDGA wokół same zające i jelenie
Fish Pałace stawiam, głowy ścinam
FisGD Kiedy mi przyjdzie na to chęć
CDeMam biografów, portrecistów
CDGI jeszcze jedno pragnę mieć
GDGKobietą jestem ponad miarę swoich czasów
GDeNie bawią mnie umizgi bladych lowelasów
CDeIch miękkich palców dotyk budzi obrzydzenie
CDGJuż wolę łowić zające i jelenie
Fish Ze wstydu potem ten i ów
FisGDRzekł o mnie: niewyżyta niemra!
CDeI pod batogiem nago biegł
CDGPo śniegu dookoła Kremla!
GDGKochanka trzeba mi takiego jak imperium
GDeCo by mnie brał tak jak ja daję - całą pełnią
CDeCo by i władcy i poddańca był wcieleniem
CDeI mi zastąpił zające i jelenie
Fish Co by rozumiał tak jak ja
FisGDTen głupi dwór rozdanych ról
CDeI pośród pochylonych głów
CDGDawał mi rozkosz albo ból!