GDNikt nie grał na gitarze
eGDCzęsto przy ogniu pośród nas
GDAPatrząc w gwiaździsty nieba skłon
eGDSiadał śpiewając aż po brzask
eADPiosenek swoich szukał w szumie traw
GDAWsłuchiwał się w potoków śpiew
fisGAW dźwięki zasypiających miast
DGDI wiatru szept w koronach drzew
GDANie dbał o wygląd ni o szmal
eGDDaleki był mu wszelki szpan
GDAWciąż zapatrzony w siną dal
eGDWłóczył się z pudłem tu i tam
eADMinęło ładnych parę lat
GDAOdkąd już nie widziałem go
fisGAPodobno zginął po nim szlak
DGDGdy odszedł razem z ranną mgłą