A4dC
A4 Podkradnę się, w twoich włdosach zanurzę dłCoń,
A4dCPA4obiegnę dalej, zndiknę, wsiąknę w trCawę,
A4dCPA4odejdę chyłkiem, szdarpnę za sukni skrCaj,
A4dCZA4anim obejrzysz się już mnie nie będzie wcale.dC
A4dCPsotniku — wietrze, gdzie znów ukryłeś się?
A4dCPoczekaj chwilę — pstro masz tylko w głowie.
A4dCWciąż dokądś pędzisz, o nic nie martwisz się.
A4dCPrzysiądź na chwilę tu — smutno mi przecież samej.
A4dCZakręcę w głowie, obsypię liśćmi twarz,
A4dCCałusa skradnę, zanim się opędzisz.
A4dCCiepłą dłonią oplotę cię jak szal.
A4dCTchnieniem szemrzących ust spłynę po twojej piersi.
A4dCSzaleńcze, zwolnij, proszę, bo tchu mi brak!
A4dCMój panie, hola — ręce precz ode mnie!
A4dCTwych palców dotyk rozpala moją twarz,
A4dCPo plecach biegnie dreszcz, cała już się rumienię.
A4dCTwe dłonie złapię, porwę w szalony tan,
A4dCNa progu nocy wplączę się w twoją suknię.
A4dCTwój okrzyk zduszę szaleństwem chciwych warg,
A4dCTysiącem zwiewnych rąk wyrzeźbię twą figurę.
A4dCZa brodę złapię, tupnę, ugryzę w nos!
A4dCDotrzymam w tańcu kroku — aż się zdziwisz!
A4dCNakręcę uszu, przytrzymam cię za wąs.
A4dCZwiodę, uwiodę w las, wplączę cię w pajęczynę.
A4dCSplątani w jedno czmychniemy w leśny gąszcz,
A4dCWszak życie nasze — jeno oka mgnienie.
A4dCW strumieniu, w trawie nasz zwariowany pląs,
A4dCW krzaku dzikiego bzu cisza — już po spełnieniu…