[Powrót][Popraw piosenkę][O edytowaniu][github][Inne rozpoczęte edycje]picture_as_pdfA4picture_as_pdfA5

Cieszyńska

Słowa: Jaromír Nohavica; tłum. Artur Andrus
Muzyka: Jaromír Nohavica
Wykonawca: Artur Andrus
1.
Gdybym się urodził przed stu laty
 
w moim grodzie,
 
U Larischów dla mej lubej rwałbym kwiaty
 
w ich ogrodzie.
 
Moja żona byłaby starszą córką szewca
 
Kamińskiego, co wcześniej we Lwowie mieszkał.
 
Kochałbym ją i pieścił
 
chyba lat dwieście.
 
2.
Mieszkalibyśmy na Sachsenbergu,
 
w kamienicy Żyda Kohna,
 
najpiękniejszą z wszystkich cieszyńską perłą
 
byłaby ona.
 
Mówiąc – mieszałaby czeski i polski,
 
szprechałaby czasem, a śmiech by miała boski.
 
Raz na sto lat cud by się dokonał,
 
cud się dokonał.
 
3.
Gdybym sto lat temu się narodził,
 
byłby ze mnie introligator
 
U Prochazki bym robił po dwanaście godzin
 
i siedem złotych brał za to.
 
Miałbym śliczną żonę i już trzecie dziecię,
 
w zdrowiu żył trzydzieści lat na tym świecie
 
I całe długie życie przede mną,
 
całe piękne dwudzieste stulecie
 
4.
Gdybym się urodził przed stu laty
 
i z tobą spotkał,
 
W ogrodzie u Larischów rwałbym kwiaty
 
dla ciebie, słodka.
 
Tramwaj by jeździł pod górę za rzekę,
 
słońce wznosiło szlabanu powiekę,
 
A z okien snułby się zapach
 
świątecznych potraw.
 
5.
Wiatr wieczorami niósłby po mieście
 
pieśni grane w dawnych wiekach.
 
Byłoby lato tysiąc dziewięćset dziesięć,
 
za domem by szumiała rzeka.
 
Widzę tam wszystkich nas – idących brzegiem,
 
mnie, żonę, dzieci pod cieszyńskim niebem.
 
Może i dobrze, że człowiek nie wie,
 
co go czeka.
 
[Powrót][Popraw piosenkę]