DGNie wierzDyłem, dobry BGoże,
DŻe się zdDarzyć tyle może,
GADŻe cię kiGedyś, mały sAynku, będę miDał.
GASpadłeś z niGeba mi akAurat,
DGKiedy szedłem z głową w chmurach —
DAGAD-- NiedospDany, skacowAany i jak pGalAec sDam.
DGMiejsca zagrzać nie umiałem,
DTrochę grałem, malowałem,
GADŻycie mi się nieustannie wychylało z ram.
GASpadłeś z nieba mi akurat,
DGKiedy szedłem z głową w chmurach —
DAGADNiedospany, skacowany i jak palec sam.
DGMoże kiedyś Ci opowiem,
DKim są ludzie, a kim człowiek,
GADO jaszczurkach w skórze kobiet, które sączą jad.
GAMoże kiedyś — a na razie
DGDam Ci plecak pełen marzeń
DAGADI poniosę na barana przez parszywy świat.