aBW kaarczmie z widokiem nBa Golgotę
BaMBożesz się dzisiaj naapić z łotrem,
aBLaeje się wino krwBawe, złote,
BaStBoły i pyski świaecą mokre.
E7aTen ścE7isk to zysk dla gaospodarza,
E7aWiE7eść się po mieście szaerzy chyża,
BE7Że mBożna ujrzeć tE7u zbrodniarza,
BE7Co włBaśnie wyłgał siE7ę od krzyża.
aBPije, lecz mowy nie odzyskał,
BaJeszcze nie pojął, że ocalał.
aBDłoń, która kubek wina ściska —
BaJakby ściskała łeb bretnala.
E7aStopy pod stołem plącze w tańcu,
E7aSzaleńca, co o drogę pyta:
BE7Każda z nich stopą jest skazańca,
BE7A wolna! Żywa! Nieprzebita!
aBPiją mieszczanie i żebracy,
BaŻołdacy odstawili włócznie
aBI piją też po ciężkiej pracy,
BaBawi się całe miasto hucznie.
E7aNamiestnik dał dowody łaski!
E7aBez łaski — czymże byłby żywot?
BE7Toasty, śpiewy i oklaski
BE7-- Jest na tym świecie sprawiedliwość!
x3
aBRyknął Barabasz śmiechem wreszcie,
BaRęce szeroko rozkrzyżował -
aBI poszła nowa wieść po mieście:
Ba-- Żyje! Żartuje, bestia zdrowa!
E7aSłychać w pałacu, co się święci,
E7aPróżno się Piłat usnąć stara,
BE7Bezładnie tańczą mu w pamięci
BE7Słowa - polityka, tłum i wiara…
x3
aBW karczmie z widokiem na Golgotę
BaBlask świtu po skorupach skacze,
aBGospodarz przegnał precz hołotę
BaI liczy zysk. Barabasz płacze.
E7aW karczmie z widokiem na Golgotę
E7aBlask świtu po skorupach skacze,
BE7Gospodarz przegnał precz hołotę
BE7I liczy zysk. Barabasz płacze.
BE7BBarabasz płE7acze.
x2