CGae
CPamiętam, Gtylko tabun achmur się rozweinął
FCGFGI Fcichy Cwiatr wieGjący Fku połoGninom
CGae
CI twardy Gjak kamień aplecak pod emoją głową
FCGFG
FI czyjaś Cpostać, Gco okaFzała się Gtobą
CGaeByłaś jak słońce w tę zimną noc
FCGFGJak wielkie szczęście, co zesłał mi los
CGaeLecz nie na długo było cieszyć się nam
FCGFGTe kłótnie bez sensu, skąd ja to znam
CGaeI tłumaczyłem, jak naprawdę to jest
FCGFGŻe mam swój świat, a w nim setki tych swoich spraw
CGaeA moje gwiazdy to z daleka do mnie lśnią
FCGFGŚmiechem i łzami witają mój bukowy dom
CGaeI czas zakończyć rozważania te
FCGFGPrzy wodospadzie, tam, gdzie słychać śpiew
CGaeW źródlanej wodzie, czas zanurzyć dłoń
FCGFGJuż żegnam was, dziś odchodzę stąd