eH7H7eRzeczny weir, rwący prH7ąd, H7obca nazwa, łeatwy rytm,
eFis7Fis7H7Lecz przejrzeysty Twój nFis7urt,Fis7 jak kryniczny zdrH7ój!
eFis7Fis7H7eAch, Arbeacie, toś TFis7y, wiFis7ecznym przeznaczH7eniem meym!
CeH7eW Tobie rCadość i gnieew, w TH7obie śmiech i beól.
Fis7H7H7eAch, ArbFis7acie, toś TH7y, wiecznym przH7eznaczeniem meym!
CeH7eW Tobie rCadość i gnieew, w TH7obie śmiech i beól.
eH7H7eGdy przechodniów Twych tłum sunie obok rojem pstrym,
eFis7Fis7H7Tak pospieszny ich krok, tak powszedni ślad.
eFis7Fis7H7eAch, Arbacie, toś Ty, wiarą i zbawieniem mym!
CeH7eWyślizgany Twój bruk to mój cały świat.
Fis7H7H7eAch, Arbacie, toś Ty, wiarą i zbawieniem mym!
CeH7eWyślizgany Twój bruk to mój cały świat.
eH7H7eCzarów nie da się zdjąć mocą dobrą, ani złą,
eFis7Fis7H7Choćbym tysiąc śnił miast, nie zamieszkam w nich!
eFis7Fis7H7eAch, Arbacie, toś Ty, ziemią obiecaną mą!
CeH7eNiezbadanych Twych dróg nie przemierzy nikt.
Fis7H7H7eAch, Arbacie, toś Ty, ziemią obiecaną mą!
CeH7eNiezbadanych Twych dróg nie przemierzy nikt.