ae
aTy przychodzisz jak noc emajowa,
FGbiała Fnoc, uśpiGona w jaśminie,
aei jaśmainem pachną twoje esłowa,
FGi księżFycem Gsen srebrny płynie,
aePłyniesz cicha przez noce bezsenne
FG- cichą nocą tak liście szeleszczą-
aeszepcesz sny, szepcesz słowa tajemne,
FGw słowach cichych skąpana jak w deszczu...
aeTo za mało! Za mało! Za mało!
FGTwoje słowa tumanią i kłamią!
aePiersiom żywych daj oddech zapału,
FGwiew szeroki i skrzydła do ramion!
aeJest gdzieś radość ludzka, zwyczajna,
FGjest gdzieś jasne i piękne życie.
aePowszedniego chleba słów daj nam
FGi stań przy nas, i rozkaż - bić się!
aeNiepotrzebne nam białe westalki,
FGnoc nie zdławi świętego ognia -
aebądź jak sztandar rozwiany wśród walki,
FGbądź jak w wichrze wzniesiona pochodnia!
aeOdmień, odmień nam słowa na wargach,
FGnaucz śpiewać płomienniej i prościej,
aeniech nas miłość ogromna potarga.
FGWięcej bólu i więcej radości!
aeJeśli w pięści potrzebna ci harfa,
FGjeśli harfa ma zakląć pioruny,
aerozkaż żyły na struny wyszarpać
FGi naciągać, i trącać jak struny.
aeTrzeba pieśnią bić aż do śmierci,
FGtrzeba głuszyć w ciemnościach syk węży.
aeJest gdzieś życie piękniejsze od nędzy.
FGI jest miłość. I ona zwycięży.
aeWtenczas daj nam, poezjo, najprostsze
FGze słów prostych i z cichych - najcichsze,
aea umarłych w wieczności rozpostrzyj
FGjak chorągwie podarte na wichrze.