aGCd
aZa siódmą cGhmurą, nie jednąC rzekdą,
aGd
aJest świat co się tGylko w nadziei mdieści,
aGCd
aDla jednych w Gżyciu bywa pCociechdą,
aGd
aDla niego nGie jeden stał się ldepszy.
aGCdTen który zamknie oczy zmęczone,
aGdOtworzyć je może po tamtej stronie.
aGCdNa sercu ciężko, myśli zlęknione,
aGdCzy drogi nie ma w powrotną stronę
aGCdZnalazł się jednak człowiek bezradny,
aGdSpokoju nigdy nie umiał zaznać,
aGCdStrzelił i wydał oddech ostatni,
aGdBy swoje myśli daleko zabrać.
aGCdLeciał wytrwale, okrążył chmury,
aGdRzeki przepłynął, wyprzedził światło,
aGCdGdy ląd odnalazł, stanął na górze,
aGdOczy zamgliło, oddechu brakło.