eH7eZaciągneijcie na oknie niebiH7eską zasłeonę,
GD7GSiostro, lGeki stąd weź, niepotrzD7ebne mi sGą.
aeWiara, Naadzieja, Miłość, poznaję — to eone,
H7eMoje trzH7y wierzycielki odwiedzić mnie chceą.
eH7eKrótki pobyt na ziemi opłacić przystoi,
GD7GAle pustą sakiewkę dziś mam, jak na złość…
ae-- Nie zamartwiaj się, nie smuć, o Wiaro, Ty moja,
H7ePewnie jeszcze dłużników zostalo Ci dość.
eH7eResztką sił się obrócę do drugiej z kolei,
GD7GBy w ramionach jej ukryć skruszoną swą twarz:
ae-- Nie zamartwiaj się, nie smuć, o matko Nadziejo,
H7eNie jednego wszak syna na ziemi tu masz!
eH7eA gdy usta przycisnę do dłoni tej trzeciej,
GD7GSłyszę jaką czułością głos cichy jej drga:
ae-- Nie zamartwiaj się, nie smuć, ja sama się przecież
H7eZamiast ciebie musiałam roztrwonić do cna.
eH7e-- Czyjekolwiek cię w życiu ramiona tuliły,
GD7GJakikolwiek nieziemski ogarnąłby żar,
aeDług twój ludzkie oszczerstwa w trójnasób spłaciły,
H7eWięc oczyszczam cię z win i uwalniam od kar.
eH7eLeżę czysty jak łza w pierwszym świtu przypływie,
GD7GBiała flaga pościeli powita mdły brzask.
aeTrzy sędziny, trzy matki, trzy siostry cierpliwe
H7eOtwierają mi kredyt ostatni już raz.
x2